Jagodzianki PyziPyzi wracają. W tym roku jeszcze więcej i jeszcze lepiej
Są takie wypieki, o których w Kaliszu po prostu się mówi. W zeszłym sezonie były to nasze jagodzianki — i nie ma w tym ani grama przesady. Dziś, gdy do pierwszych dostaw prawdziwych jagód zostały dni, chcemy opowiedzieć Wam, co się wtedy wydarzyło, dlaczego nasze jagodzianki są takie, jakie są, i co przygotowaliśmy na ten rok.
Prawie 15 000 jagodzianek w 28 dni
Liczby mówią same za siebie: w ciągu 28 dni sprzedaliśmy blisko 15 tysięcy jagodzianek. To nie była spokojna sprzedaż zza lady — to był sezon, który zapamiętał chyba każdy fan jagodzianek w mieście.
Zainteresowanie było tak duże, że przestaliśmy nadążać z ręcznym zapisywaniem zamówień. Dlatego uruchomiliśmy osobną stronę z zapisami — jagodzianki.pyzipyzi.pl — bo inaczej po prostu nie dalibyśmy rady ogarnąć tego ruchu.
A ruch był naprawdę spory. Zapisy schodziły w tempie około 400 dziennie i regularnie „wyprzedzały” o cały tydzień to, co byliśmy w stanie upiec. Ludzie czekali wieczorami, nawet do 20:00, aż tylko otworzymy kolejną turę zapisów. Brzmi jak przesada? Dla nas też przez moment tak brzmiało — a potem działo się to dzień po dniu.
Najfajniejsze było to, że wokół jagodzianek zrobił się w Kaliszu prawdziwy trend. Nagle temat pojawiał się wszędzie, a kolejne miejsca zaczęły robić własne wersje — bo każdy chciał mieć kawałek tego, co działo się u nas. I to jest coś, z czego jesteśmy naprawdę dumni.
Dlaczego nasze jagodzianki smakują inaczej
Tu dochodzimy do sedna, bo sukces jagodzianek nie wziął się z marketingu. Wziął się z jakości — i z tego, na co świadomie się nie zgadzamy.
W PyziPyzi mamy jedną zasadę, której nie negocjujemy: 100% jakości, bez ściemy. W praktyce oznacza to konkretne decyzje przy każdej jagodziance:
- Prawdziwe, świeże jagody. Nie mrożone, nie „z wiadra”, nie z żelu ani z żadnej dziwnej maści zamienników, które mają tylko udawać owoc. Prawdziwa jagoda, która puszcza sok i pachnie latem.
- Nie używamy jagód kamczackich. To ważne, bo bywają one podawane jako „jagody”, choć to zupełnie inny owoc. U nas tego nie znajdziecie.
- Pełna ilość owoców. Jagodzianka ma być jagodzianką, a nie bułką z symbolicznym śladem nadzienia gdzieś w środku.
- Prawdziwe masło, idealne ciasto i porządna kruszonka. Tu też nie chodzimy na skróty.
Dla nas różnica między świeżym a przetworzonym składnikiem jest taka sama jak między sokiem ze świeżo wyciśniętej cytryny a tym z kartonu — albo między burgerem z dobrej knajpy a tym z fast foodu. Wygląda podobnie, nazywa się podobnie, a smakuje zupełnie inaczej. I tę różnicę czuje każdy, kto raz spróbuje.
To nie jest moda. To sposób, w jaki pracujemy od początku — w końcu cukiernictwo to nasze rzemiosło, a nie tylko produkt na sprzedaż.
Co zmieniliśmy na ten sezon
Zeszły rok nauczył nas jednej rzeczy: popyt potrafi przerosnąć możliwości pieca. Dlatego na ten sezon przygotowaliśmy się znacznie poważniej.
Najważniejsza zmiana to nowe piece, dzięki którym możemy upiec dwa razy więcej jagodzianek w tym samym czasie. Mówiąc wprost — mniej osób odejdzie z kwitkiem, a turom zapisów łatwiej będzie nadążyć za Waszym apetytem.
Druga rzecz dzieje się „za kulisami”, choć ma realny wpływ na to, jak szybko i bezbłędnie odbierzecie swoje zamówienie. Cały proces — od zapisu, przez układanie zamówień, aż po wydanie — ogarniamy dziś w BakePilot, systemie do zarządzania cukiernią, który stworzyliśmy sami: od cukierników dla cukierników. Korzysta z niego już ponad 40 organizacji w Polsce, a u nas pilnuje, żeby przy tysiącach zamówień nic nie umknęło i nikt nie czekał dłużej, niż musi.
Kiedy ruszają zapisy?
Prawdopodobnie w tym tygodniu dotrą do nas pierwsze dostawy świeżych jagód — a wtedy ruszamy. Zapisy, jak w zeszłym roku, poprowadzimy przez stronę jagodzianki.pyzipyzi.pl, żeby wszystko było przejrzyste i sprawiedliwe — kto pierwszy, ten lepszy.
Jeśli pamiętacie zeszłoroczne wieczorne polowanie na miejsca w turach, to wiecie, że warto mieć rękę na pulsie. Obserwujcie nasz profil i stronę — damy znać, gdy tylko otworzymy zapisy.
Będzie głośno
Powiemy wprost: w tym roku znów będzie o nas głośno — i sami tego dopilnujemy. Szykujemy najlepsze jagodzianki w mieście: pełne prawdziwych jagód, z masłem, idealnym ciastem i kruszonką, dla której warto wstać rano.
Sezon na jagody nadchodzi. My jesteśmy gotowi. A Wy?